Zamek w Niedzicy

Historia zamku

Zamek w Niedzicy to zdecydowanie jeden z najciekawszych obiektów w polskiej części Spisza, a także jedna z największych atrakcji historycznych w polskich Karpatach. Zbudowany został na wapiennym wzniesieniu (556 m n.p.m.), około 80 metrów nad poziomem Dunajca. Obecnie ta część Dunajca to słynne sztuczne jezioro zaporowe – zalew czorsztyńsko – niedzicki. Dokładna data powstania zamku nie jest znana, jednak można ją podać w przybliżeniu. Zamek Niedzica prawdopodobnie powstał między rokiem 1320 a 1325 gdyż w testamencie Wilhelma Drugetha żupana ziemi spiskiej i orawskiej z roku 1330 jest już mowa o nowo wybudowanym zamku „Dunajec”. Wcześniej była tam ziemno – wałowa budowla obronna. Zamek powstał z inicjatywy Jana Berzeviczego lub jego brata Rykolfa, a nazwa zamku „Dunajec” została przyjęta od rzeki płynącej u jego podnóża. Rzeka oddzielała wówczas obszar państwa węgierskiego od Polski. Zamek nazywano także „Niedzica” – od wsi znajdującej się w pobliżu.

Zamek jest znakomitym przykładem warowni górskiej. Zarówno ten, jak i zamek w Plawcu oraz Starej Lubowni był węgierską strażnicą i warownią na granicy Polski. Gdy zamek przestał spełniać funkcje obronne stał się rezydencją wiejską. Do najstarszych części zamku należy gotycki zamek górny. Ta część pochodzi z okresu panowania rodu Berzeviczych. Do niego należy najokazalsza i największa wieża obronna zamku. W roku 1470 po śmierci ostatniego przedstawiciela roku Berzeviczych Jana Schwarza zamek przeszedł w posiadanie żupana spiskiego Emeryka Zapoly. Powiększył go znacznie poprzez dobudowanie zewnętrznych murów obronnych wraz z basztami. Królewski ród Zapolyich nie władał zamkiem długo, ponieważ już w 1507 r. szwagierka Emeryka i matka późniejszego króla Węgier Jana, sprzedała zamek. Kolejnym właścicielem zamku stał się Andrzej Horvath. Następne lata dziejów zamku są bardzo tragiczne i burzliwe, jest to niewątpliwie związane także z ówczesną sytuacją Węgier. Po klęsce wojsk węgierskich w bitwie z Turkami pod Mochaczem, doszło do rozpadu państwa węgierskiego i wojny domowej. W wyniku działań wojennych zmieniali się kolejni właściciele zamku. W roku 1529 zamek został podarowany przez króla Węgier Jana Zapolyię polskiemu magnatowi Hieronimowi Łaskiemu. Był to dar za odniesione zasługi. Łaski słynący z hulaszczego życia szybko pozbył się zamku. Zamek wrócił w ręce Horvathów, a nowym właścicielem został Jan Horwath. W 1589 r. zamek kupił Jerzy Horwath z Paloscy. Dzięki jego staraniom zamek gruntownie przebudowano, nadając mu charakter renesansowej rezydencji. Rozbudowano część mieszkalną zarówno w zamku średnim, który pochodził z tego okresu jak również w zamku dolnym, w którym przy murze obwodowym zbudowano nowy trakt mieszkalny. Około 1570 r. zamek przeszedł w ręce kolejnego właściciela – był nim Giovanelli – były to znów burzliwe lata w dziejach tej warowni. Zamek został zdobyty przy użyciu armat przez wojska Imre Thokolyego oraz rozbójników Salantsyego. Ostatni przedstawiciel rodu Giovanellich Jan zmarł w roku 1776 i po raz kolejny zamek powrócił do Horvathów. Rodową rezydencją Horvathów z Paloscy był zamek w Plawcu, jednak po pożarze, który strawił budowlę, Andrzej Horvath odnowił zamek w Niedzicy i w nim zamieszkał. Po śmierci Andrzeja Horvatha zamek przejął jego brat Ferdynand. Jego przedwcześnie zmarły syn był ostatnim męskim przedstawicielem rodu Horvathów. Z Horvathami byli spokrewnieni Salamonowie i to oni zostali spadkobiercami zamku w Niedzicy. Odnowili oni warownię, która w XIX wieku została po raz  kolejny zniszczona przez pożar. Mieszkali tutaj do 1945 roku, kiedy to w wyniku reformy rolnej, zamek przeszedł na własność Skarbu Państwa. Od roku 1920 zamek w Niedzicy wraz z częścią Spisza znalazł się w granicach Polski.

niedzica-i-czorsztyn-dwa-zamki

Po przejęciu warowni przez Skarb Państwa, zamkiem opiekowało się Stowarzyszenie Historyków Sztuki podejmując w nim liczne prace konserwatorskie. W tym samym czasie, za sprawą znanego pisarza Jalu Kurka, wyszła na światło dziennie niesamowita wręcz historia związana z testamentem Inków. Źródeł tej nieprawdopodobnej historii należy doszukiwać się w połowie XVIII wieku, kiedy to Sebastian Berzeviczy, potomek rodu, który wybudował słynną węgierską warownię w Niedzicy, wyjechał do Ameryki Południowej. Tam poślubił Indiankę ze szlacheckiego rodu. Z tego związku przyszła na świat ich córka Umina. Około 1781 r. wybuchło powstanie Indian przeciwko Hiszpanom. Przywódcą powstania był Tupac Amaru. W tym czasie Umina wyszła za mąż za bratanka Tupac Amaru noszącego to samo imię. Powstanie poniosło klęskę, a jego przywódca został stracony. Bratanek wodza pozostał jedynym przedstawicielem, który mógł objąć tron Inków. Wraz z żoną Uminą, teściem Sebastianem oraz innymi wodzami indiańskimi, Tupac Amaru zabierają ze sobą część skarbów uciekł do Europy. Przez kilkanaście lat mieszkali w Wenecji we Włoszech. Tam w niewyjaśnionych okolicznościach Tupac Amaru został zamordowany. Sebastian Berzeviczy by chronić życie córki i wnuka Antonia, wyjeżdża z nimi na Węgry. Schronienie znaleźli na zamku w Niedzicy. Ówczesnym właścicielem zamku była rodzina Horvathów z Poloscy, która wyraziła zgodę na zamieszkanie uchodźców w zamku. Nie mieszkali tu jednak długo, gdyż i tu znaleźli ich prześladowcy. Umina została zasztyletowana i pochowana w krypcie pod kaplicą zamkową. Chory Sebastian powierzył opiekę nad swoim wnukiem Antoniem swemu bratankowi Wacławowi Benesz – Berzeviczemu. Akt adopcji został spisany w roku 1797 na zamku w Niedzicy, w obecności „Rady Emisariuszy Inków”. W akcie była mowa o testamencie Inków i ich skarbach zatopionych w jeziorze Titicaca w Peru. Wacław zabrał małego Antonia i wyjechali na Morawy. Przed śmiercią przekazał jeszcze dokumenty oraz pamiątki rodzinne swemu synowi i nakazał mu, aby sprawami związanymi z ich pochodzeniem nie zajmował się, gdyż to ponoć przynosiło nieszczęście. W ten sposób znikła tradycja związków rodzinnych z Inkami. W 1946 roku na zamku w Niedzicy pojawia się potomek Antonia – Andrzej Benesz z Bochni – i ponownie ujawnia się związek tego zamku z historią Inków. Według  informacji znajdujących się w dokumentach, Andrzej Benesz, w obecności świadków wyciągnął ze schowka (znajdującego pod progiem zamku) ołowianą rurę. Znajdował się w niej bardzo zagadkowy dokument. Był to testament Inków spisany inkaskim pismem węzełkowym „Quipu”. Testament według przypuszczeń miał zawierać informację na temat skarbów Inków. Próbę odczytania pisma quipu podjął się prawnuk Antonia, Andrzej Benasz. Późniejsze losy quipu, jak również domniemanego skarbu Inków pozostają do dziś zagadką. Andrzej Benesz w 1975 r. ginie w wypadku samochodowym.


Kategoria Informacje


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>